#motobzdura na dziś Ford….

#motobzdura na dziś

Ford. Wielki koncert, mający w swojej ofercie taką ikonę motoryzacji jak Mustang. No ale dzisiaj o nim nie będzie.

Będzie natomiast o najmniejszym bąku ze stajni Forda – czyli modelu Ka (no dobra, w zasadzie to o jednej szczególnej jego odmianie, ale o tym za chwilę).

Pierwsza wesja tegoż wynalazku została pokazana w 1996 i nawet do dziś jego stylistykę można uznać za niebanalną – charakterystyczne 3 częściowe zderzaki nachodzące na błotniki i charakterystyczne tylne oraz przednie lampy, nie do pomylenia z żadnym innym autem. Ba, doczekał się wersji „o sportowym zacięciu” SportKa oraz kabrioletu StreetKa.

No i była też ciut inna wersja, niby taka trochę poliftowa na rynek brazylijski, może innym razem o niej, bo ichniejsze auta to też niezły kosmos.

Zdecydowanie warto pochylić się nad jeszcze jedną nieznaną odmianą – kombi.

Tak, Ka kombi, nie robię sobie jaj a matka nie wie, że ćpiem.

W 1998 roku na targach motoryzacyjnych w Turynie Ghia pokazała stwór zwany Touring Ka.
Sklecony na podwoziu Fiesty miał silnik 1.7 o mocy 125KM z Forda Pumy, wypasione alusy 17″ i niskoprofilówki. Wygląda trochę jak zwykłe Ka, które przedawkowało syntol, ale nie jest jakoś tragicznie źle, rzekłbym, że nad wyraz dobrze.

Czy szkoda, że nie trafił do serii – nie wiem, na pewno wyróżniałby się na tle innych aut.

#motoryzacja #motobzdura #ford #ka