Ale dzisiaj miałem spotkanie…

Ale dzisiaj miałem spotkanie z szeryfem drogowym..

Jadę sobie spokojnie dzisiaj z rodziną. Jechaliśmy na zamek Ogrodziniec, w ten na drodze pojawia się On, szeryf drogowy.

Jechał środkiem drogi, przed nim zablokowany lewy pas, ale za jakieś 500 – 700 metrów.
trąbnołem na niego, a ten nic. Więc widzę że z lewej strony jest trochę miejsca (na rysunku 1) więc próbuję go wyprzedzić. a ten agresywnie zajechał mi drogę, że ja próbując się z nim nie zderzyć, prawie wjechałem na barierki. Nie dużo myśląc od razu pedał (200 km pod maską) w podłogę i minąłem go z prawej strony i od razu zajechałem mu drogę (na rysunku 2). Luz, ręczny i wyskakuje z auta. Jak zwykle jestem opanowanym człowiekiem, tak wtedy myślałem że mnie rozjebie od środka. Koleś to widzi wrzuca wsteczny i chce spierdalać, ale do z tyłu auta zablokowały.

Jak otwierałem jego drzwi, to myślałem że je wyrwałem. Zbluzgałem go, cudem opanowując się żeby mu nie wyjebać, na szczęście mu tylko naplułem w twarz. Typ był zesrany piszczał tylko że „niedługo jest zwężka”. No tak, chuj że mi prawie na maskę wjechał.. Ważne że za niecały kilometr jest zwężka.. Moja się później śmiała, że pewnie był nieźle wystraszony, jak szedł do niego taki goryl (180 cm i 110kg)

Jak wróciłem do auta, to typ jakoś potrafił naglę jechać prawym pasem, a cały sznur aut pojechał za mną do końca lewego pasa.

Najbardziej wkurwia mnie w tym, że mam wideorejestrator i zapomniałem wcisnąć tego guzika. I akcja mi się nadpisała..

Dodaje rysunek poglądowy..

Wiem że zachowałem się jak burak, ale już nie wytrzymałem. Już mam dość że gdy jadę gdzieś z rodziną, to nie mogę zrobić spokojnie trasy, żeby jakiś pojeb się nie trafił..

#motoryzacja #polskiedrogi #samochody #prawojazdy z perspektywy czasu to nawet #heheszki #polska